15 grudnia 2008

"Najnowsze dane" ?????


Aborcyjna aktywistka wkręciła angielskie media


Angielski brukowiec publikuje dane wyssane z palca. 10 milionów funtów miała wydać w 2007 roku brytyjska służba zdrowia na aborcję 10 tysięcy Polek. Poza jedną aktywistką
Takie statystyki przekazała dziennikowi rzeczniczka polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Aleksandra Józefowska.
- Funkcjonariuszka biznesu aborcyjnego wypowiada się do zachodnich mediów o sytuacji w Polsce.
Dla angielskiej gazety jest autorytetem, bo to przecież lokalne źródło, no i z organizacji zajmującej się "prawami kobiet". Może podać absolutnie każde dane z księżyca, a gazeta ich nie sprawdzi, bo po polsku nie czyta, a wybroni się zawsze, bo podaje cytat. Aborcjonistka puszcza więc w obieg astronomiczną liczbę aborcji – komentuje doniesienia „TS” publicystka Joanna Najfeld.

W artykule możemy przeczytać o restrykcyjnym polskim prawie, które pozwala przerwać ciążę jedynie w wyjątkowych przypadkach. Na wyspach prawo aborcyjne jest bardzo liberalne. Nawet 24-tygodniowy płód można usunąć. Aby ominąć Polskie prawo Polki przybywają do Wielkiej Brytanii, znajdują sobie jakąkolwiek pracę, dostają numer ubezpieczenia socjalnego (tzw. NIN). Potem wygląda to już bardzo prosto. Idą do lekarza po skierowanie na zabieg. Wszystko przeprowadzone jest legalnie i bez zbędnych pytań.
Joanna Najfeld dodaje, że - Polskie media bezkrytycznie powołują się na zagraniczne media, pomijając informacje o ich wiarygodności, źródłach, czy ogólnej reputacji. W ten sposób angielski brukowiec awansuje u nas na "poczytny dziennik", opłacana przez biznes aborcyjny promotorka zabijania dzieci staje się "przedstawicielką organizacji pozarządowej", a jej wyssane z palca brednie są nam przedstawiane jako "najnowsze dane".
Zawyżanie statystyk to znany i powszechnie stosowany zabieg koncernów aborcyjnych. W ten sposób pokazują jak duże jest zapotrzebowanie i oswajają nas z myślą o aborcji. Skoro wszyscy to robią, to nic złego.

BM

Za FRONDA.PL

poniedziałek, 15. grudnia 2008 17:59

9 komentarzy:

Heke pisze...

Aborcja jest ogromnym problemem współczesnego świata... Aż mnie skręca gdy czytam o tej formie zabójstwa. Tak, to jest zabójstwo... niewinnego, małego dziecka, któremu zabiera się życie. Straszne...

Piotr Zajączkowski OFMCap. pisze...

Problem chyba tkwi w tym, że są ludzie, którzy twierdzą, że ten "Embrion" nie jest jeszcze człowiekiem! Takie myślenie usprawiedliwia w ich przekonaniu aborcję i tutaj jest chyba pole do uświadamiania.
Prawie cały medyczny świat uznaje człowieka od momentu poczęcia, ale jednak komus bardzo zależy, aby było inaczej.
Czy wiesz jak potęzny jest przemysł aborcyjny? Fiu, fiu, fiu...

nimm pisze...

Im większa niewinność, tym większa zbrodnia.
Odkąd rozpoczęłam duchową adopcję, ilość "moich" dzieci rośnie... :)
Każde macierzyństwo jest odpowiedzią przeciwko aborcji.
Wiele naszych codziennych decyzji ma na to wpływ, np. zwykła modlitwa... Pozdrawiam serdecznie miłą Heke :)

Heke pisze...

Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam :)
Chyba każdy z nas ma swoje nowe zadanie- uświadamiać innych, że "embrion" jest człowiekiem, że jest maleńkim dzieckiem, które czuje, słyszy...
A przemysł aborcyjny od zawsze istniał- tak mi się wydaje- i jeżeli nic z tym się nie zrobi to będzie coraz większy... Kobieta nie myśli o tym, że zabija, nie myśli nawet o tym, że aborcja ma szkodliwy wpływ na jej zdrowie czy psychikę. Jej jest obojętne- przecież to nie jej wina, że jest w ciąży(:/), dziecko jest tylko problemem... Dziecko jest traktowane gorzej jak rzecz, gorzej jak zwierzę... Już nawet za zabójstwo zwierzęcia grozi jakaś kara, a za zabójstwo człowieka? To jest chore.

Piotr Zajączkowski OFMCap. pisze...

Myślisz Heke, że kobieta aż tak mocno się nie identyfikuje z poczetym dzieckiem? Naprawde traktuje to jak problem?
A po drugie... dlaczego to ma nie być też jej wina, że jest w ciąży? nie ma żadnego wkładu w poczęcie dziecka? Oczywiscie, pomijam gwałt na kobiecie, ale poza nim, to chyba i ona decyduje się na współżycie i skutki tego aktu?

Heke pisze...

Tak tylko uważam, że kobieta, która decyduje się na aborcję to nie ma wyższych uczuć- niestety. I ona właśnie wtedy uważa, że np. to nie jest jej problem, dziecko jest dla niej tym problemem, którego jak najszybciej trzeba się pozbyć. Myślę, że kobieta, która posiada uczucia wyższe nigdy w życiu nie zabiłaby nawet tak maleńkiego człowieczka. Może tu oskarżam, ale czy wobec takiego zła mamy przechodzić obojętnie? raczej nie. Niestety dziewczyna/kobieta nie myśli odpowiedzialnie decydując się na współżycie- ona ma nadzieję, że w ciąży nie będzie. Może trochę namieszałam albo w kilku miejscach przeczę sama sobie, ale myślę, że wiadomo o co chodzi. Aborcja jest zła i trzeba z nią walczyć.

Piotr Zajączkowski OFMCap. pisze...

Masz rację Heke - aborcja jest złem! Niestety czesto problem nie leży tylko w tym, że ta dziewczyna nie ma uczuć wyższych... Ona czesto nie ma wsparcia w facecie! I to jest problem...
Najcześciej do aborcji dochodzi, gdy kobieta jest zupelnie sama i jako ostatnia składa broń... poddaje się... Kobiecie w takiej sytuacji jest potrzebne wsparcie, aby niesprzyjające okoliczności jej nieprzekonały...
Wina lezy po obu stronach ale to czego potrzebuje ta kobieta to przede wszystkim odpowiedzialności faceta.

nimm pisze...

... tylko często jest tak, że oboje od początku nie przyjmują na siebie żadnej odpowiedzialności. A potem, kiedy dziecko już jest, oskarżają siebie nawzajem. I nie ma już czasu, aby się tej odpowiedzialności nauczyć.A że często są oboje młodzi, tę odpowiedzialność przejmują za nich rodzice, którzy nauczyli się już, "jak sobie radzić z życiem". I tu jest dalszy ciąg tragedii. Po równi pochyłej w dół... Jeśli młodzi mieliby sami jeszcze jakieś szanse, to z "doświadczeniem" rodziców przegrywają na starcie.I pomyśleć, że czasami naprawdę się kochają... :(

nimm pisze...

i jeszcze... niewątpliwie łatwiej jest być odpowiedzialnym facetem przy odpowiedzialnej kobiecie i oczywiście odwrotnie. :)