19 stycznia 2009

O doświadczenie Bożej Miłości


MODLITWA DO DUCHA ŚWIĘTEGO O DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI BOŻEJ


Duchu Święty, Mocy nieogarniona.
Daj mi odwagę do szczerego odmówienia tej modlitwy.




Tak bardzo lękam się, czy jestem wartościowym człowiekiem.
Każdego dnia w głębi serca słyszę szept: jesteś gorszy od innych,
jesteś grzesznikiem, nie dajesz rady.
Tyle razy słyszałem, że Bóg kocha mnie, ale ja to tylko wiem, ale tego nie
doświadczam. I dlatego brnę w ślepą uliczkę. Szukam Boga, ale znajduję ciągle
marny obraz samego siebie.
Teraz już wiem, że żadne ludzkie słowo nie wyzwoli mnie z tego szatańskiego
labiryntu.


Pismo Święte mówi:
Miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego / Rz 5, 5/
Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi
Bożymi. /Rz 8, 16/


Pokładając nadzieję w tych słowach słowa, wołam:


Duchu Święty,

rozlej się w moim sercu po najskrytszych zakamarkach mojego JA.

Obmyj moje zranienia i lęki. Przeniknij tam, gdzie nie ma dostępu moja myśl.

Powstrzymaj moje szaleństwo zazdrości, pożądliwości, pychy, kłamstwa.

Spal wszystko, co budowałem poza Bogiem, by dać sobie samemu iluzję wielkości.

Pomóż wytrwać w bólu, gdy umierać będzie stary człowiek.

Obudź mnie ze snu.

Powiedz mi tam, na dnie mojej tożsamości, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga. Niech to usłyszę sercem, niech doświadczę tego całym sobą. Pokaż mi moje piękno.


AMEN AMEN AMEN

Ks. Piotr Pawlukiewicz

10 komentarzy:

Heke pisze...

W Miłości nie ma lęku...

Anonimowy pisze...

Piotrze (że pozwolę sobie tak bezpośrednio się zwracać).... skąd wiedziałeś, żeby właśnie dziś umieścić taki post ... właśnie w tej chwili ...
dziękuję.

julka pisze...

"Spal wszystko, co budowałem poza Bogiem"

trzeba odwagi,żeby tak się modlic..bo dopiero będzie się działo..sam popiół może zostac w mojej dłoni..
nie mam odwagi..

Heke pisze...

Obudź mnie ze snu.


Te słowa wystarczą.
Dziękuję.

Piotr Zajączkowski OFMCap. pisze...

Okropne sa te zakamrki mojego JA. Takie skryte i schowane że nie widać, a z ukrycia więcej szkodzą...
Czemu nie można ich wyprowadzić na Słońce Bożej Miłości?
A tak siedza i siedzą i na manowce sprowadzają... Fuj...

nimm pisze...

W poszukiwaniu Boga wciąż widzę marny obraz samej siebie. W tej relacji wciąż liczę się ja. Moje zranienia, lęki. Dlatego, Duchu Św., przeniknij moje zarozumiałe myśli, by mnie powstrzymać przed sobą... bo tylko w Tobie, Panie, jest moje piękno...

Magdalena pisze...

Piękne, piękne, a ja myślałam, że jestem bardzo już twarda, silna, a teraz, po przeczytaniu tego, płaczę. Serdeczne pozdrowienia :-)

Piotr Zajączkowski OFMCap. pisze...

Można to różnie nazywać: świat, cywilizacja, matrix itd. ale wielu zależy abym myślał o sobie, że jestem taki cudowny i wsopaniały, abym uwierzył w swoją doskonałość i nieomylność, a do IQ najlepiej dodał jeszcze ze dwa zera!

Lecz Prawda pokaże mi prawdę o mnie i to jest jedyny klucz do zrozumienia siebie i pokochania i odkrycia własnej wartości.

Ponoć Ojcowie Pustyni mawiali, ze ten kto umie przyznać się do swojej grzeszności, uznać swoje błędy jest większy od tego kto potrafi wskrzeszać umarłych...

Anonimowy pisze...

Dziękuję za ten wpis z całego serca!!

Sosunia :-) pisze...

Dziękuję.
Duch Święty naprawdę działa! Widzę, że ten post nie tylko mi pomógł... Dzięki!!!